Nie wiem, kiedy minęło te dziesięć lat od przeszczepu płuc. Czasem mam wrażenie, że to było wczoraj. Moment w którym świat zatrzymał się na sali operacyjnej, a potem ruszył na nowo już z pełnym oddechem. Dokładnie w Święto Trzech Króli przypada 10 lat od mojego przeszczepienia płuc ![]()
Dziesięć lat temu dostałem szansę. Dziś staram się ją wykorzystać najlepiej jak potrafię.
To 10 lat pełnych nowego, wspaniałego życia. I choć po drodze były trudniejsze chwile pod względem zdrowotnym jak to bywa w nieprzewidywalnej mukowiscydozie, to ostatecznie udało się wrócić na dobrą drogę. Poniżej małe podsumowanie, bo taka rocznica to jest powód do dumy.
2016 rok – nowy oddech
6 stycznia 2016 r. przeszedłem przeszczep płuc w Szczecinie-Zdunowo, to był moment, który uratował mi życie i otworzył zupełnie nowy rozdział w walce z mukowiscydozą.
Pierwsze lata po transplantacji
Intensywna rehabilitacja, odbudowa sił i nauka życia z nowymi płucami były pełne trudnych chwil i niepewności, ale stopniowo wróciłem do aktywności, których wcześniej nie mogłem realizować.
Powrót do pasji
Zacząłem podróżować, jeździć na rowerze i wędrować po górach – moje wyprawy stały się symbolem tego, jak wiele można odzyskać dzięki transplantacji.
Aktywność społeczna
Wspieram ideę dawstwa narządów, biorąc udział w wydarzeniach jak Transplant Tour- rowerowa sztafeta z morza do gór, pokazując, że po przeszczepie można żyć pełnią życia. Prowadzę Blog o Życiu z mukowiscydozą po przeszczepie płuc oraz profil o tej samej nazwie na Facebook.

Dziś jednak przede wszystkim chciałbym wyrazić wdzięczność. Dla mojego dawcy za życie, które mogę przeżywać na nowo, za decyzję, która zmieniła wszystko ![]()
Dla wszystkich, którzy wspierają mnie przez te lata w leczeniu, w codzienności, w chwilach kiedy było ciężko i w tych, kiedy mogę cieszyć się pełnym oddechem.
Dziękuję ![]()
Proszę podaruj 1,5% podatku na dalsze leczenie


Dodaj komentarz